Szyfrowanie odporne na komputery kwantowe: dlaczego branża VDR już dziś się do tego przygotowuje.

Komputer kwantowy zdolny złamać dzisiejsze szyfrowanie nie istnieje jeszcze w praktycznym zastosowaniu. Mimo to największe instytucje na świecie, od amerykańskiej agencji NIST po banki centralne, już teraz wdrażają nowe standardy szyfrowania odporne na ataki kwantowe. Warto zrozumieć dlaczego, bo odpowiedź ma bezpośrednie znaczenie dla każdego, kto przechowuje dziś poufne dokumenty transakcyjne.
Problem nie leży w przyszłości, leży w teraźniejszości.
Kluczowe pojęcie w tej dyskusji to "harvest now, decrypt later", czyli "przechwyć teraz, odszyfruj później". Zasada jest prosta. Zaszyfrowane dane przechwycone dziś mogą zostać zapisane i poczekać, aż technologia kwantowa dojrzeje na tyle, by je odszyfrować. Dla danych, które tracą wartość po kilku miesiącach, to żaden problem. Dla dokumentów transakcyjnych, umów poufności, danych finansowych czy własności intelektualnej, które mają zachować poufność przez lata, a czasem dekady, to zupełnie inna sprawa.
Innymi słowy, zagrożenie nie zaczyna się w dniu, w którym powstanie wystarczająco silny komputer kwantowy. Zaczyna się już teraz, w momencie, w którym dane opuszczają bezpieczne środowisko zaszyfrowane starym standardem.
Dlaczego dzisiejsze szyfrowanie jest podatne?
Powszechnie stosowane dziś metody szyfrowania, takie jak RSA czy ECC, opierają swoje bezpieczeństwo na tym, że pewne zadania matematyczne (na przykład rozkład dużej liczby na czynniki pierwsze) są dla klasycznych komputerów praktycznie niemożliwe do wykonania w rozsądnym czasie. Komputer kwantowy o wystarczającej mocy obliczeniowej, wykorzystujący algorytm Shora, mógłby teoretycznie rozwiązać te zadania w ułamku czasu potrzebnego dzisiejszym maszynom.
Nikt nie potrafi dziś precyzyjnie przewidzieć, kiedy taki komputer powstanie. Szacunki wśród ekspertów wahają się od kilkunastu do kilkudziesięciu lat. Problem w tym, że dla danych o długim okresie wymaganej poufności, nawet optymistyczny scenariusz oznacza realne ryzyko.
Co się już dzieje w odpowiedzi?
Amerykański Narodowy Instytut Standardów i Technologii (NIST) sfinalizował pierwsze standardy szyfrowania postkwantowego, oparte na zupełnie innych problemach matematycznych, które pozostają trudne do złamania nawet dla komputerów kwantowych. Duże instytucje finansowe, agencje rządowe i firmy technologiczne rozpoczęły już proces migracji swojej infrastruktury w stronę tych nowych standardów.
To nie jest jeszcze standard obowiązkowy w każdej branży. Ale kierunek jest jasny: szyfrowanie postkwantowe przestaje być tematem akademickim, a staje się elementem planowania bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej i systemów przechowujących dane wrażliwe.
Co to oznacza dla branży VDR?
Virtual Data Room to z definicji miejsce, w którym poufne dokumenty transakcyjne przechodzą przez ręce wielu stron przez tygodnie, a czasem miesiące. Część z tych dokumentów, na przykład umowy handlowe, dane osobowe pracowników przejmowanej spółki czy tajemnice przedsiębiorstwa, musi zachować poufność znacznie dłużej niż trwa sama transakcja.
To właśnie dlatego dostawcy VDR zaczynają dziś patrzeć na architekturę szyfrowania nie tylko przez pryzmat obecnych zagrożeń, ale też przez pryzmat tego, czy dane zaszyfrowane dziś pozostaną bezpieczne za dziesięć lub piętnaście lat. Migracja w stronę algorytmów odpornych na ataki kwantowe to nie reakcja na bieżące zagrożenie, tylko przygotowanie infrastruktury na scenariusz, którego dokładnej daty nikt nie zna, ale którego prawdopodobieństwo rośnie z każdym rokiem.
Praktyczna rada dla firm szykujących się do transakcji.
Dla firmy wybierającej dostawcę VDR pytanie o gotowość na szyfrowanie postkwantowe może wydawać się dziś przedwczesne. W praktyce warto je zadać już teraz, szczególnie jeśli transakcja dotyczy danych o długim horyzoncie wymaganej poufności, na przykład patentów, umów licencyjnych czy danych osobowych podlegających wieloletniej ochronie.
Wybór dostawcy, który już dziś śledzi rozwój standardów postkwantowych i aktywnie planuje migrację swojej infrastruktury, to nie kwestia mody technologicznej. To zabezpieczenie wartości transakcji na okres znacznie dłuższy niż sam proces due diligence.
O nas
DealDone jest wyspecjalizowaną firmą, oferującą wysokiej jakości produkty z dziedziny bezpieczeństwa informacji i danych. Oferujemy usługi digitalizacji oraz oprogramowanie w zakresie nowoczesnych technologii obiegu informacji poufnych, informacji niejawnych, danych wrażliwych oraz digitalizacji, zabezpieczania, szyfrowania i udostępnienia danych i dokumentów wewnątrz i na zewnątrz organizacji.
Od ponad 10 lat DealDone specjalizuje się w dostarczaniu rozwiązań związanych z digitalizacją, archiwizacją i udostępnieniem dokumentów w formie Document Management System (DMS) lub Virtual Data Room (VDR).
DealDone samodzielnie opracowała i wprowadziła do sprzedaży system VDR SECUDO. SECUDO to platforma bezpiecznej digitalizacji, archiwizacji, wymiany i przetwarzania dokumentów i danych firmowych oferowana w chmurze, w modelu Software-as-a-service, dla klientów biznesowych.
DealDone jest również właścicielem portali www.platformainwestora.pl oraz www.sprzedamfirme.com, dzięki którym wspiera procesy transakcyjne związane ze sprzedażą firmy, pozyskaniem kapitału i znalezieniem inwestorów na projekt.
W 2025 roku DealDone dołączyła do międzynarodowej platformy Dealsuite (www.dealsuite.com), wspierającej profesjonalistów w obszarze fuzji i przejęć (M&A). Dzięki tej współpracy możemy jeszcze skuteczniej odpowiadać na potrzeby rynku, oferując naszym klientom VDR SECUDO – bezpieczne i intuicyjne rozwiązanie do zarządzania dokumentacją w procesach transakcyjnych.






Komentarze